Recenzja Resident Evil 5 dla maniaków komputerowych

Przez lata Resident Evil nie zmieniał się za często. Dopiero Resident Evil 4 zaskoczył nas zmianą kątów kamery oraz nowymi opcjami broni. Czwórka zdecydowanie zmieniła sposób postrzegania całej grupy gier – strzelanek. Z kolei Resident Evil 5 jest pełen wielkich potworów, ciężkiej broni oraz niesamowitych przygód. Takiej gry dawno na rynku nie było. Nasza recenzja Resident Evil 5 przybliży ci wszystkie aspekty związane z grą.

W Resident Evil 4 przemierzaliśmy ciemne lasy Hiszpanii wraz z Leonem Kennedy poszukującym córki prezydenta. Resident Evil 5 prawie w ogóle nie nawiązuje do swojego poprzednika. Tym razem Chris Redfield kieruje się do Kijuju w Afryce, po tym jak pojawił się tam ten sam wirus, który występował w Hiszpanii. Cała gra opisuje terrorystów, którzy korzystają z broni biologicznej, a fabuła w Resident Evil 5 jest doskonale zapętlona. Czy to najlepsza gra komputerowa pod względem scenariusza głównej misji? Najprawdopodobniej tak. Dla nas nie ma lepszej.

Gra nie ma zbyt wiele postaci, dlatego dość łatwo nadążyć za fabułą. Gra w dużej mierze przypomina film i posiada kilka dziur w scenariuszu, ale szybka akcja powinna sprawić, że nie będziemy na to zwracać uwagi. Gra pozwala nam na wybranie bohatera. Niezależnie jednak od naszego wyboru, mamy możliwość zmiany broni za pieniądze, które zabieramy pokonanym przeciwnikom. Każdy rodzaj uzbrojenia może zostać ulepszona kilka razy w kilku kategoriach.

Do wyboru mamy wiele rodzajów pistoletów, broni maszynowej, broni snajperskich, granatów, strzelb, a także granatników, czy też wyrzutni rakiet. W grze możemy wymieniać się bronią pomiędzy bohaterami. Z kolegą działa to dobrze. Gorzej, jeśli gramy w parze z komputerem. Nie potrafi on dobrze zarządzać zasobami broni.